Łopanie! Zdjęcia pierwsza klasa... ew. zerówka ;) Widać, żę już się zadomowiłeś w tych czeluściach ryżem i błotem płynących? ;) Wyglądasz prawie jak swój, gdyby Ci się jeszcze trochę wada wzroku powiększyła to juz wogóle Cie nie rozrózną :D Musisz się tylko ciut opalić i nie robić tyle fotek :D Pozdrawienia!!!
czesc paweł:) a jednak chiny... podziwiam! widze ze calkiem dobrze sie zaaklimatyzowales i radzisz sobie z "wroga rzeczywistoscia". bardzo fajny blog, cala rodzinka czyta z wielkim zainteresowaniem. pozdrawiam serdecznie z wroclawia i zycze udanego powrotu do polski:) A.
CZesc! W Yang Shuo wpadlismy na Twoj trop, ale bylismy za krotko (zdazylismy pojezdzic motorem, przeplynac sie tratwa) , tuz przed wyjazdem z Chin po pieciu miesiącach podrozowania od polnocy , i nie bylo sposobu na spotkanie się z Tobą. Wlasnie dolecieliśmy do Polski przedwczoraj. Hmm, zdjęcie z pieczatkami numerow telefonicznych... Podobno są to kontakty umożliwiające zdobycie nielegalnych papierów, ktore umożliwiają z kolei podjęcie pracy legalnej, zarejestrowanej. Chodzi o osoby z tzw. "nieprawego loża spolecznego" - czyli glownie z wiosek, dzie nie ludzie nie przestrzegaja prawa jednego dziecka. Przepraszam za pisanie bez polskich znaków - jeszcze sie nie przestawilem po pisaniu na chinskich klawiaturach, a raczej na klawiaturach w Chinach ;) Pozdrawiamy. G.O
cześć, trafiłam do Twojego bloga z fotobloga P. Kruczkowskiej. Mam za sobą pięć miesięcy pobytu w Państwie Środka. I mieszane uczucia. Chętnie powymieniałabym uwagi i spostrzeżenia. Proszę o kontakt pod ararat3/at/wp.pl
5 komentarzy:
Łopanie! Zdjęcia pierwsza klasa... ew. zerówka ;) Widać, żę już się zadomowiłeś w tych czeluściach ryżem i błotem płynących? ;) Wyglądasz prawie jak swój, gdyby Ci się jeszcze trochę wada wzroku powiększyła to juz wogóle Cie nie rozrózną :D Musisz się tylko ciut opalić i nie robić tyle fotek :D Pozdrawienia!!!
czesc paweł:) a jednak chiny... podziwiam! widze ze calkiem dobrze sie zaaklimatyzowales i radzisz sobie z "wroga rzeczywistoscia". bardzo fajny blog, cala rodzinka czyta z wielkim zainteresowaniem. pozdrawiam serdecznie z wroclawia i zycze udanego powrotu do polski:) A.
CZesc! W Yang Shuo wpadlismy na Twoj trop, ale bylismy za krotko (zdazylismy pojezdzic motorem, przeplynac sie tratwa) , tuz przed wyjazdem z Chin po pieciu miesiącach podrozowania od polnocy , i nie bylo sposobu na spotkanie się z Tobą. Wlasnie dolecieliśmy do Polski przedwczoraj.
Hmm, zdjęcie z pieczatkami numerow telefonicznych... Podobno są to kontakty umożliwiające zdobycie nielegalnych papierów, ktore umożliwiają z kolei podjęcie pracy legalnej, zarejestrowanej. Chodzi o osoby z tzw. "nieprawego loża spolecznego" - czyli glownie z wiosek, dzie nie ludzie nie przestrzegaja prawa jednego dziecka.
Przepraszam za pisanie bez polskich znaków - jeszcze sie nie przestawilem po pisaniu na chinskich klawiaturach, a raczej na klawiaturach w Chinach ;)
Pozdrawiamy.
G.O
zdjecia z czerwonymi "dachami" naleza do moich ulubionych :)) pozdrawiam goraco z Blavy!
cześć, trafiłam do Twojego bloga z fotobloga P. Kruczkowskiej. Mam za sobą pięć miesięcy pobytu w Państwie Środka. I mieszane uczucia. Chętnie powymieniałabym uwagi i spostrzeżenia. Proszę o kontakt pod ararat3/at/wp.pl
Prześlij komentarz